data przejścia orientacyjna, bo nie pamiętam.
Niedaleko pod szczytem, może ze 100m zgubiliśmy drogę. Ale za to Piotrek odkrylł skład starych pocisków modzieżowym z czasów I Wojny Światowej. Mało nie umarł ze strachu. Jego przerażona mina, gdy wrócił z tego rozpaczliwego rekonesansu - bezcenna. Potem wycofaliśmy się już obaj jeszcze niżej i odnależliśmy właściwą drogę. A właściwie to wspinające się Andą włoskie dziadki nam pokazały. Jak będę stary to też chcę być takim "włoskim dziadkiem" co łoi 400-metrowe jakby był na spacerze w parku.
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Polityka prywatności.